W samochodzie znajdował się również jego ojciec. Od obu mężczyzn wyczuwalna była silna woń alkoholu. Przeprowadzone badanie alkomatem przesiewowym przeznaczonym do wstępnego badania obecności alkoholu w wydychanym powietrzu nie pozostawiło złudzeń - wynik wprawił w osłupienie nawet doświadczonych policjantów. Urządzenie wskazało 2,74 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu czyli ponad 5,7 promila.
Mężczyzna odmówił dalszego badania alkomatem, dlatego została pobrana krew do badań, która pozwoli dokładnie określić poziom alkoholu w jego organizmie.
To jednak nie wszystko. 32-latek posiadał przy sobie również substancję psychoaktywną w postaci tabletek za co usłyszał już zarzut.
To zdarzenie pokazuje, jak niewiele trzeba, by doszło do tragedii. Przy takim stanie upojenia kierowca nie ma żadnej kontroli nad pojazdem, a na drodze staje się śmiertelnym zagrożeniem - dla siebie, pasażerów i innych uczestników ruchu.






















