Ogień pojawił się we wtorek 18 listopada 2025 roku ok. godz. 4:00.
Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Tomyślu - sierż. Hubert Siejek oraz sierż. Jędrzej Maciejewski ewakuowali mieszkańców, natomiast strażacy zajęli się walką z ogniem i obroną domu.
- Policjanci już po chwili zorientowali się, że w pomieszczeniach domu znajdują się osoby wymagające natychmiastowej pomocy. Z uwagi na utrudniony dojazd służb ratowniczych, w tym straży pożarnej, to właśnie oni musieli rozpocząć akcję ratunkową. Wchodząc do zadymionych pomieszczeń, funkcjonariusze ewakuowali dwie kobiety w wieku 62 i 37 lat, a następnie wynieśli troje dzieci: 3-letnie, 9-letnie i 10-letnie. Cała akcja przebiegała w skrajnie trudnych warunkach - temperatura wokół budynku była tak wysoka, że w oknach zaczęły pękać szyby. Liczyła się każda sekunda. W wyniku pożaru doszło również do zerwania linii energetycznych, co utrudniało działania i stanowiło dodatkowe zagrożenie. Na miejscu strażacy zajęli się gaszeniem płomieni oraz zabezpieczeniem terenu - wyjaśnia podkom. Barbara Sobieszek, oficer prasowy KPP Nowy Tomyśl.
Niestety stodoła spłonęła doszczętnie wraz ze znajdującym się w niej sprzętem. Straty szacowanie są na ok. 200 tys. zł.


























