Żart o bombie w bagażu był powodem sobotniej interwencji funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej w porcie lotniczym w Poznaniu-Ławicy. 46-letni Polak udający się do Bangkoku poinformował obsługę podczas nadawania bagażu, że w jego walizce znajduje się bomba. Dyżurni pirotechnicy niezwłocznie podjęli czynności, które dały wynik negatywny, a bagaż został uznany jako bezpieczny. Mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że jego słowa były tylko żartem. Został ukarany mandatem.
Z kolei plecak pozostawiony bez nadzoru na poznańskim lotnisku – to incydent który ponownie wywołał alarm służb. Na miejsce wezwano specjalistyczną grupę pirotechniczną. Funkcjonariusze Straży Granicznej przeprowadzili szczegółową analizę pozostawionego bagażu, który uznano za bezpieczny. Po plecak nikt się nie zgłosił, dlatego trafił do biura rzeczy znalezionych. Działania nie spowodowały opóźnień w ruchu lotniczym.
























